czwartek, 5 września 2013

Rozdział 1

Wysiadłam z samochodu i poczekałam na Payne’a. Agent wprowadził mnie pod gmach domu. Weszliśmy po schodach i chłopak wpuścił mnie do gabinetu.
- Zaginął Lourent Jons. – zaczął Liam. – Nie można stwierdzić morderstwa ponieważ nie ma ciała jest tylko krew. Zero rabunku, jest tylko to… - pokazał zniszczone biuro.
            W pokoju była masa papierów walających się po podłodze. Nie zobaczyłam nic ciekawego.
- Kto wpuścił tą małolatę. – zapytała jakaś agentka.
            Troszkę się speszyłam. Stanęłam za Liamem i czekałam na rozwój wydarzeń.
- To nasza konsultantka, Lucy , potrafi dużo więcej niż cała masa detektywów. – wyjaśnił a jeszcze bardziej oblałam się rumieńcem.
- Nie ważne. Do roboty. – zawołała kobieta.
            Zaczęłam się rozglądać po pokoju. Liam podał mi rękawiczki aby nie zostawić odcisków na meblach i kartkach. Uklękłam i zaczęłam rozrzucać papiery na bok ukazując plamę krwi. Nikt nie przejął się tym co robię. Ślady krwi ciągnęły się pod szafę gdzie się urwały a mebel nie był brudny od krwi. Kartka wystawała z pod komody.
            Podniosłam się, spojrzałam na środek pokoju. Mały pilot w postaci kalkulatora.
- …usiłujemy ustalić miejsce jego pobytu. Wszystkie samochody są w garażu więc obstawiamy porwanie dla okupu. – ględziła agentka.
- On jest w domu. – powiedziałam wklepując jeden z dziesięciu najbardziej znanych kodów.
- To znaczy?
- Nie zniknął znajduje się w domu. – powtórzyłam. – Jest w jednym z tajemnych pomieszczeń.
- A skąd to wiesz mała. – zapytała.
- Czy mogła by pani funkcjonariusz podejść do tej szafy i wyciągnąć tą kartkę z pod szafy? – zapytałam wskazując na wcześniej oglądaną przeze mnie kartkę.
            Agentka uklękła i pociągnęła za róg karki która się rozerwała.
- Ktoś to przesunął. – powiedziała funkcjonariuszka Mey.
- Nie, to są drzwi. – odparłam.
- Drzwi bez klamki? – zapytał Liam.
- Ja ją trzymam. – odparłam dalej wstukując cyfry.
- I pomoże ci wstukiwanie jakiś tak cyferek.
- To dziesięć najczęściej używanych kodów. – odparłam i podniosłam głowę.

            Zobaczyłam obraz: mężczyznę obok samochodu. W tym momencie mi coś zaskoczyło. Trzy elementy miały cyfry. Samochód rajdowy, rejestracja i koszulka gościa. Numer auta to 39, mężczyzna na koszulce ma napis „Jestem numerem 1”, więc jedynka a rejestracja miała „LT 55 258”. Mężczyzna miał na sobie daszek z symbolem zamiany więc kombinacja cyfrowa wyglądała tak 85255193. Wstukałam szybko numer i drzwi rzekomo brane za szafę odskoczyły. Dobiegł mnie smród trupa, zatkałam nos.

I jak wam się podoba?
Proszę komentujcie zależy mi na tym ;* /Never Mind

6 komentarzy:

  1. Huh.... Pisz dalej . Bardzo mi się podoba . Będę odwiedzać i komentować :*

    OdpowiedzUsuń
  2. http://kochamzycieeee.blogspot.com/2013/08/rozdzia-13.html?showComment=1378411085502#c3268647693333670618 oraz zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. świetneee czekam na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolino, Karolino...
    jak już wiesz, chciałam się zdenerwować i co chwile powtarzałam sobie "a gdzie reszta 1D?" huehuehue.
    soł ogółem to bardzo mi się podoba ten rozdział i boże sieroto dodaj już nexta bo normalnie, lepiej dzisiaj nie śpij.... -,-
    no kurde nie wiem co ci jeszcze mam napisać, mądra jest xd

    http://destiny-harry.blogspot.com/ zapraszam do mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. ŚWIETNE !

    Zayn-malik-black.blogspot.com zaproo !

    OdpowiedzUsuń