poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 10

Podniosłam się na łóżku i przetarłam oczy i usiadłam na łóżku. To nie był mój pokój. Zastanawiałam się czy to ta pierwsza willa w której byłam ale to nie mogła być ona. Tamten dom miał dodatki sztuki greckie, przykładem  był chociażby wazon, zdobiona taca i porcelanowe talerze. Ten pokój nie miał ani jednej ozdoby w stylu greckiej co oznaczało, że  to inny dom, pokój był urządzony w stylu nowoczesnym, typowa sypialnia dla bogacza. Nie chciało mi się wierzyć ze jestem w domu Nialla, to jakieś takie mało prawdopodobne. Nagle coś zamruczało mi w nogach i wzdrygnęłam się.
            Kot, piękny kot norweski taki puchaty. Podszedł bliżej a ja zaczęłam go głaskać, był taki słodki. Zauważyłam, że mam na sobie męskie ubrania i oblałam się rumieńcem. O boże, przebrał mnie. Głaskałam kota. Spojrzałam na podłogę w poszukiwaniu mojej torebki ale jej nie znalazłam. Odsunęłam kołdrę i zsunęłam się na łóżka. Wzięłam kota na ręce i podeszłam do drzwi. Powoli wysunęłam się na korytarz. Podłoga była wyłożona białymi, lodowatymi płytkami a ściany były białe, szare lub czarne. Korytarz był naprawdę długi, głaskając kota powoli przesuwałam stopy ku końcowi korytarza.
            Zobaczyłam długie schody. Zeszłam powoli po stopniach, schody kończyły się wypadem do jednego z głównych pomieszczeń. Wysunęłam się powoli zza ściany i usłyszałam charakterystyczny szczęk ładowanej broni. Odwróciłam się i pisnęłam widząc jak Niall we mnie celuje. Chłopak opuścił broń a ja dalej stałam przerażona.
- Głodna?
- N-nie.
- No to masz problem. – mruknął podając jajecznicę.
            Kucnęłam i wypuściłam kota na podłogę, zwierzak od razu gdzieś pobiegł. Podeszłam do stołu i zajęłam miejsce naprzeciwko blondyna. Popatrzyłam na talerz i chwyciłam widelec w palce. Po woli zaczęłam skubać jajecznicę i w końcu jeden kęs wylądował w moich ustach.
- Dobrze gotujesz. – szepnęłam i wsadziłam sobie kolejny kawałek jajecznicy.
- Dziękuję. – uśmiechnął się pod nosem. – Odwiozę cię do domu.
- Okey. – mruknęłam i wpakowałam sobie kolejny kęs do buzi.
            Kiedy skończyłam, odniosłam talerz do zmywarki.
- Fajnie wyglądasz w moich ubraniach. – oznajmił ni stąd ni z owąd.
            Poczułam jak moje policzki oblewa róż. Od razu pociągnęłam koszulkę w dół ale po chwili wróciła na swoje miejsce.
- Mogę wziąć prysznic? – zapytałam cicho.
- Jasne, ostatnie drzwi na górze po prawej. W szafce znajdziesz ręczniki. Zaraz przyniosę ci jeansy i bluzę. – uśmiechnął się a ja miałam wrażenie że jestem jeszcze bardziej różowa.


5 komentarzy:

  1. Oooooooooooooooooooo *o*
    Jesli jutro nie dodasz nastepnej cz. to nwm co ci zrobie! -.- <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebiste, czekam na nexta, kiedy dodasz? :-*

    OdpowiedzUsuń