niedziela, 22 września 2013

Rozdział 14

- Co to? – zapytała wskazując na owieczkę.
- To termofor. – mruknęłam.
- Serio? Też takich używam tylko ja mam bizona.  – zaśmiała się. – Lubię z nim spać.
- Nie dziwię ci się, mi bardzo pomaga.
- A nie boisz że będą cię postrzegać z a idiotkę?
- Już mnie tak widzą. – zaśmiałam się.
            Mia zaparkowała samochód na parkingu szkolnym i wyszłyśmy z auta. Powędrowałyśmy do sali hiszpańskiego a nauczycielka odesłała mnie z Mią na próbę. Weszłyśmy do sali amfiteatralnej i okazało się że będzie to próba dźwiękowa. Usiadłam za fortepianem a Mia dostała gitarę klasyczną. Próba dotyczyła tylko nas. Pani dała mi nuty. Po chwili ułożyłam place na fortepianie i wlepiłam wzrok w nuty. Szybko odczytałam wstęp i zaczęłam grać. Pani nuciła pod nosem piosenkę i poprawiała mnie gdy coś źle zagrałam. Nauczyłam się wejścia i pierwszej zwrotki i pani poprosiła aby Mia zagrała na gitarze elektrycznej.
- A co byś powiedziała na jedną z postaci drugo planowych, grała być jej przyjaciółkę. – uśmiechnęła się.
- Może być. – odparła i wróciła do ćwiczeń.
            Potem zostałyśmy wygonione na matematykę. Jak ja jej nie cierpię. Najnudniejszy przedmiot w szkole, niby rozumiem ale jak przychodzi co do czego to nie potrafię obliczyć równania. Potem była fizyka na której, dostałam piątkę za zadanie odmowe, opłacało się. Potem miałyśmy włoski i łacinę. Jak zwykle mi się nudziło bo to w miarę rozumiałam. Na muzyce było karaoke i śpiewałam razem z Mią „Want U Back”.
            Wyszłam z sali muzycznej i ruszyłam do szafki. Zostawiłam w niej moje książki i wzięłam do rąk owieczkę. Przyłożyłam ją do brzucha i znalazłam Mię. Wyszłyśmy ze szkoły i usiadłyśmy na schodach. Zaczęłyśmy rozmawiać i nagle Mia zaczęła się patrzyć na coś za moimi plecami.
- Ale ciacho. – szepnęła i przygryzła dolną wargę.
            Odwróciłam się do tyłu żeby sprawdzić kto to i od razy pożałowałam. Niall stał oparty o swój czarny samochód z telefonem w dłoni, co on do jasnej cholery tu robi?!
- Zagadaj do niego. – powiedziała mi a ja zrobiłam facepalma.
- Coś nie tak?
- Po pierwsze to nie ciacho tylko zatruta szuja, którą niestety znam a po drugie chyba przyjechał po mnie. – mruknęłam.
- Czemu tak uważasz?
- Nie wiem ostatnio siedzi mi bez przerwy na karku. – jęknęłam.
- Nie, nie to. Dlaczego uważasz że to szuja?
- Mam swoje powody, albo nie pokazał dobrej strony. Nie lubię go i tyle. – nie chciałam odwracać głowy.
- Jak chcesz.
- Spadajmy za nim mnie zobaczy. – poprosiłam.
            Wstałyśmy ze schodów i ruszyłyśmy ku bramie głównej szkoły. Już myślałam że mi się uda.

- Lucy! – usłyszałam Irlandczyka.

4 komentarze:

  1. <3 Zawsze tak jest że jak myślisz że już Ci się coś udało to potem ktoś woła.;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział i czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskiee!!!!! Daj dzisiaj nexta błaaaaaagaaam!!!!
    P.S. Troche krótkie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebiste, czekam na nexta :-*

    OdpowiedzUsuń