czwartek, 12 września 2013

Rozdział 7

Obudziłam się w dresie u siebie w mieszkaniu. Podniosłam się z materaca. Zaczęłam się zastanawiać czy to nie był sen ale ujrzałam bardzo grubą bransoletkę na prawej dłoni. Chciałam ją zdjąć ale była za ciasna. Zaklęłam pod nosem i wstałam z materaca. Stanęłam w kuchni i zobaczyłam kartkę na stole.

„Księżniczko, nie mów nic nikomu, ani nie wybieraj się nigdzie z miasta. Nie uciekniesz, bransoletka to nadajnik oraz pluskwa z podsłuchem. Nie zdejmiesz jej bez mojej pomocy. Niedługo się zobaczymy.

N
PS. Kupiłem jedzenie bo twoja lodówka była pusta.”

            W momencie otworzyłam lodówkę i każda jej półeczka była zapchana jedzeniem. Po chwili zaczęłam otwierać każdą szafkę po kolei i każda była zapełniona jedzeniem. Byłam zaskoczona. Dlaczego mi pomógł? To bez sensu, nic nie ma sensu, nic nie układa się logicznie, to trochę frustrujące. Szybko podbiegłam do torebki. Leki, inhalator, telefon i… pieniądze. Sprawdziłam telefon i pojawił się nowy numer telefonu z mojej liście kontaktów.  Niall Horan. Wstałam z kanapy i powędrowałam do sypialni. Stanęłam koło szafy i zobaczyłam moją sukienkę z balu maskowego ładnie ułożoną na dnie szafy. Klęknęłam i wzięłam sukienkę w ręce. Nic nie miało sensy, zero logiki. Nie mogłam zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. Po co ja im jestem potrzebna skoro wiedzą że jestem słaba, siedziałam prawie trzy dni w jednym kącie i nie spałam. Nawet się nie odezwałam do nich.
            Przebrałam się w jeansy, bluzkę z tweetim i wbluzę. Naciągnęłam trampki na nogi i wyszłam z domu.  Popatrzyłam z odrazą na bransoletkę. Zero życia prywatnego.  Zapakowałam się do szkoły i wyszłam z mieszkania.
            Po przebyciu tej samej drogi znalazłam się pod gmachem szkoły przy swojej szafce. Mieliśmy mieć teraz muzykę. Spotkałam Mię z jej chłopakiem.
- Lucy! Co się działo?
- Bolała mnie głowa – skłamałam.
- Przeszło ci? Bo jak tak to zabieram cię do klubu dzisiaj wieczorem.
- Wiesz co nie mam ochoty bo… - dostałam smsa – przepraszam. – wyciągnęłam telefon i odczytałam wiadomość.
Odpowiedz, że pójdziesz, jeśli odmówisz wątpię aby uwierzyli w bajeczkę z głową. N”
            Jeszcze tan mi się pcha w życie.
- A wiecie co? Pójdę. Co mi tam. – zaśmiałam się.
- To super, chodźmy na muzykę ma m być jakieś przedstawienie z piosenkami i mamy śpiewać, chcę mieć solówkę. – uśmiechnęła się Mia i pociągnęła mnie ze swoim chłopakiem do sali amfiteatralnej.
            Nagle mi się coś przypomniało. Zamigałam do Mii.
„ Czy Mark umie migowy?”
„No a co?”
„Przyjechał mój nadopiekuńczy braciszek interesuje się elektroniką i ta bransoletka ma wbudowany nadajnik GPS i mikrofon, wie gdzie jestem i co mówię.”
„Pogadam z nim” – zamigała i poszła do Marka.
            Pani stanęła na podeście i zebrała nas wokół siebie. Po chwili dołączyła do niej profesor hiszpańskiego.
- Chciałyśmy stworzyć musical po hiszpańsku, jesteście najlepszą grupą z tego języka… - zaczęła pani od hiszpańskiego.
- … a także bardzo dobrzy z muzyki. Wybrałyśmy piosenki z jednego młodzieżowego, hiszpańskiego serialu. Wielu z was gra na instrumentach więc będziecie również popisywali się talentami. Wokal dostaną wszyscy, bez wyjątków. Niech wystąpią wszyscy ci którzy grają na instrumentach. – poprosiła nauczycielka i zrobiłam krok do przodu wraz z Mi’ą, Olivierem, Vivienne i Mattem.
- Po kolei, kto gar na czym. – poprosiła profesor muzyki.
- Ja na fortepianie. – powiedziałam.
- Na gitarze. – oznajmiła Mia.
- Flecie. – przyznał się Olivier.
- Ogarniam konsolę. – wypalił Matt.
- Umiem grać na nerwach. – zaśmiała się Vivi i wróciła do szeregu.
- Bardzo śmieszne Vivienn. – profesorka języka skarciła dziewczynę. – Dobrze, wy będziecie najwięcej na scenie, dostaniecie nuty, a i Mia na jakiej gitarze grasz?
- Klasycznej i elektrycznej. – wyjaśniła.
- A ktoś gra na basie?
- Ja jeszcze gram na trzech gitarach. – podniosłam się zza fortepianu.

 - To super, dam wam już tekst z podziałem na wokal. Spróbujecie to zaśpiewać

3 komentarze:

  1. Ommommommo *__________________* nie moge sie doczekać nexta <3 <3 <3 <3 <3 <3 supeeer!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super Rozdział tylko szkoda,że krótki,ale cię rozumiem.Zastanawia mnie tylko po cholerę założyli jej podsłuch i GPS ? Czy Niall i Harry nic innego do roboty nie mają tylko podsłuchiwanie Lucy ? Dziwi mnie to trochę,ale mam nadzieje,że w dalszych rozdziałach to zrozumiem.Czekam na następny rozdział.

    A jeszcze jedno kiedy nowy rozdział na http://pampampam69.blogspot.com/ ?

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo podoba mi się ten blog, na początku czytałam i byłam w takiej kropce podobał mi się tak pół na pół, ale teraz wciąga ... <333

    OdpowiedzUsuń