piątek, 20 września 2013

Rozdział 13

Położyłam się spać o czwartej bo zaczął mnie boleć brzuch. Ale nie spałam długo mimo proszków nasenny. Podniosłam się z materaca i znalazłam moją przytulankę owieczkę. Wyciągnęłam ze środka termofor i nalałam do niego wrzątku. Pojemnik na wodę umieściłam z powrotem w owieczce. Przytuliłam się do niej i wróciłam na materac. Ból trochę ustąpił ale stwierdziłam że łyknę przeciw bólowe. Usiadłam w salonie z owieczką na brzuchu i wzięłam do rąk laptopa. Nic ciekawego, Ugh. Nagle dostałam Maila od Liama. Szybko otworzyłam wiadomość i ujrzałam zwłoki człowieka i kilka napisów napisanych specjalnym flamastrem na ziemi. To było zaszyfrowane. Popatrzyłam na liczby i litery.
            Wyciągnęłam telefon i zapytałam się go dlaczego nie wyśle tego do kryptologów. Odpisał że chce wiedzieć kto jest szybszy. Myślałam że padnę. Popatrzyłam na losowe cyfry i litery. Chwyciłam kartkę i zaczęłam rozwiązywać to na kilka różnych sposobów. Kiedy udało mi się oddzielić cyfry od liczb szybko odnalazłam klucz do załamania szyfru. Liczba odpowiadała literze w alfabecie na przykład 1 to A, 2 to B i tak dalej. Wysłałam Liamowi rozwiązanie i powiedział że kryptolodzy byli szybsi. Ta, niech niedoświadczona 19-latka rozwiąże banalny szyfr który kryptolodzy odkryją po spojrzeniu na kartkę. Odłożyłam kartkę i popatrzyłam na zegar 19.00. Stwierdziłam że idę spać.
            Wymieniłam wodę w owieczce i łyknęłam leki nasenne i położyłam się spać.

***
            Obudziłam się z paskudnym humorem i okropnym wyglądem. Nie chciałam nigdzie iść. Bolał mnie brzuch, było mi niedobrze, wyglądałam masakrycznie. Zamiast włosów miałam szopę, pod oczami miałam worki i byłam blada, a do tego moja owieczka przestała mnie grzać w nocy. Wzięłam zakopałam się z powrotem pod kołdrę. I w tedy zadzwonił budzik.
- Nie! – krzyknęłam.
            Koniec końców podniosłam się z materaca i doprowadziłam się do stanu używalności. Owieczka również została przygotowana  aby spełniać swoją rolę.  Wyszłam z domu i ruszyłam do miasta. Po drodze złapałam mnie Mia i zaproponowała podwózkę.
- Cześć. – mruknęłam pod nosem.
- Coś nie tak?
- Wszystko. – jęknęłam i oparłam głowę o zagłówek. – Wszystko mnie boli, nie sypiam dobrze i w ogóle mam okres.
- Widzę że jesteś farciarą z bólami i ze wszystkimi innymi sprawami pobocznymi. – zaśmiał się.

- A idź! Najlepiej jakbym się położyła spać. – zaśmiałam się.


Bardzo smutam. Statystyki bloga spadają i zastanawiam co się dzieje, Never Mind. 
Mam prośbę polajkujcie tą stronkę https://www.facebook.com/CrazyMofosConquerLondon?ref=hl
Zaczynamy dopiero bo ktoś zhakował nam poprzedniego fanpage, dziękuję za lajki z góry jak ktoś chce mnie poznać jestem Never Mind, buziaki :*

4 komentarze:

  1. fajny rozdział, pisz, pisz, pisz. jestem uzależniona od tego bloga ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. *U* jejuuuuuuuuuuuuuu zajebiste!!!!!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń