wtorek, 29 października 2013

Rozdział 29

Obudziłam się w  wyśmienitym humorze. Dlaczego? Bo te leki są zajebiście mocne, że wow.  Usiadłam na materacu i przetarłam włosy. Weszłam do kuchni ale nie miałam pojęcia co mam zjeść więc postanowiłam wziąć szybki prysznic. Skompletowałam swoje ubrania i chwyciłam je do ręki.
            Dokładnie wysuszyłam ciało i naciągnęłam na siebie czarne rurki, czarny topik i długi sweter w kolorowe paski. Był troszkę za duży ale mi to nie przeszkadzało. Rozczesałam włosy po czym związałam je w niezdarnego koka. Wróciłam do kuchni i zrobiłam sobie herbatę. Kiedy już wystygła wypiłam ją duszkiem i znalazłam swój plecak. Wrzuciłam do niego moje szkła kontaktowe i leki na astmę.
            Zakluczyłam drzwi do mieszkania i ruszyłam w stronę szkoły. Oczywiście po drodze zgarnęła mnie roztrzepana Mia.
- Wyobraź sobie że mamy zastępstwo z WF-u z Bicepsem! – no tak to było przezwisko nauczyciela którego nikt nie lubił. – Będzie kicha, mam nadzieje, że nic dzisiaj nie zdajemy, bo znając życie będzie to coś na czym połamie sobie paznokcie, a tak w ogóle to jak bardzo chciałaś wystąpić w tym głupim przedstawieniu?
- Nic a nic.
- To dobrze bo uczniowie z wymiany pozajmowali nasze miejsca.
- Co za gnoje, zero konsultacji ze mną!? Suki jebane.
- Myślałam że nie chciałaś wystąpić.
- Bo nie chciałam. – uśmiechnęłam się i przybiłam przyjaciółce żółwia. – Kurde z Cosavill był banał ją wyprowadzić w pole żebym nie biegała z Bicepsem będzie problem. Oby mi się udało.
- Nie sądzę.
- Dzięki za wsparcie na serio nie musiałaś.
            Wysiadłyśmy z samochodu i pobiegłyśmy do szatni żeby się przygotować na WF. Stanęłyśmy na zbiórce a ja kurczowo trzymałam w mojej dłoni inhalator. Po chwili zobaczyłyśmy wysokiego gościa z mięśniami jak arbuzy. Wszystkie zesztywniałyśmy, bo każda z dziewczyn się go bała.
- DZISIAJBIEGACIENA800METRÓWIGÓWNOMNIEOBCHODZĄWASZEASMYCHOROBYIINNEDUPERELE. – krzyknął a my zaczęłyśmy się rozgrzewać. Poprosiłam Mię aby pilnowała moich leków a nie wiem czemu miałam silne przeczucie że się przydadzą.
            Ustawiłam się na stracie i poczekałam na piekielny gwizdek Bicepsa. Wystartowałyśmy wszystkie po kolei. Nie byłam na końcu, w końcu muszę umieć uciekać co nie? Wyprzedziłam kilka dziewczyn i na samym końcu jak na złość dostałam ataku astmy. Nie mogłam nabrać powietrza, strasznie kaszlałam. Mia pobiegła  dała mi inhalator który podziałał rozkurczowo na moje gardło. Już wiadomo dlaczego nie cierpię tego nauczyciela. Usiadłam na ławce i wsadziłam głowę między kolana aby wróciło mi krążenie w mózgu.
            Po WFie udałam się do biblioteki razem z Mią. Wzięłam jedną z jakiś głupich książek i usiadłam obok mojej przyjaciółki.
- Słuchaj mam mały problem. – mruknęła Mia. – Mark.
- Co z nim?
- Chyba mnie zdradza bo wczoraj poprosiłam go żeby wyszedł ze mną na pizzę a powiedział ze nie może bo się uczy a kiedy zadzwoniłam do niego do domu jego mama powiedziała ze wyszedł razem z jakąś brunetką.
- I mam wycisnąć z niego gdzie był.
- Dokładnie.

~*~
- O Mark! – zawołałam podbiegając do chłopaka.
- Co tam?
- U mnie w porządku byłam wczoraj na rewelacyjnym meczu. – zaczęłam go mamić.
- Serio i jak.
- Wyobraź sobie. – zaczęłam wolno i spokojnie. – Trybuny pełne ludzi, zapach świeżo skoszonej trawy, kibiców czekających na swoje drużyny, trąbki, meksykańskie fale, i jest… - spojrzałam na facet przytrzymałam go za ramię. – piłkarze wbiegają na boisko, sędzia rozpoczyna mecz, - źrenice chłopaka były już rozszerzone, jeszcze trochę i mogę coś z niego wyciągać. – drużyny gonią za czarnobiałą piłką i nasi zdobywają gola. – pstryknęłam palcami przed oczami chłopaka a ten nie zareagował.
- A teraz powiedz mi co robiłeś wczoraj.
- Byłem na pizzy.
- A z kim?
- Z Melanie.
- Ach tak? – kiwnęła palce w stronę Mii która stała po drugiej stronie korytarza czekając na sygnał. – I co robiliście.
- Zjedliśmy a potem byliśmy w parku i się całowaliśmy, świetnie całuje, lepiej od Mii.
- Możesz go już wybudzić?

- Jasne. – klepnęłam chłopaka w ramię.

Zaczynam się martwić o wasz stan zdrowia bo mi ktoś pisze że umiera z ciekawości co będzie w nexcie, nie no na serio aż tak to nie przeginajmy ja rozumiem ciekawość robi swoje ale... dobra dam se siana bo jak sama czytam opowiadania to też umieram z ciekawości
w każdym razie zapraszam no mojego normalnego bloga, zaobserwujcie skomentujcie i wgl będzie git i postaram się napisać jakiś fajny rozdzialik XD

5 komentarzy:

  1. to sie chlopak wkopal xd meeega zarąbisty dodaj szybko nast. cz. <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha . Biedny chłopak , się wygadał . xD
    Czekam na nexta . <3

    OdpowiedzUsuń
  3. *____* dodaj szybko nextaaa!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. super super *.*
    Ale hm... trochę mi niby żal Marka :C
    W takie sposób się wygadać ... ;c
    Ej i weź zmień czcionkę na jaśniejszą bo nic nie widać

    pisz nexta

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham ale chciałabym w next'cie żeby ta cała Melanie miała chlopaka który ich przyłapał następnym razem :D wiem głupia jestem:P

    OdpowiedzUsuń