sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 31

- Jak myślisz? Widzi nas jeszcze czy nie? – zapytała Mia.
            Wychyliłam się żeby sprawdzić czy samochód Liama zniknął z posesji Johna. Odpowiedziałam Mii na pytanie i uklękłam przy mojej torbie. Szybko zamieniłam szkła kontaktowe na okulary i podniosłam się z ziemi.
- Od kiedy ty nosisz okulary?
- Mogłabym zapytać cię o to samo. – zaśmiałam się widząc przyjaciółkę z okularami na nosie.
            Zadzwoniłam do domu Jonathana. Po chwili pojawił się w nich mój kuzyn i zamknął mnie w żelaznym uścisku. Miałam wrażenie że się uduszę.
- No co laski, na ile zostajecie?
- Dwa dni.- uśmiechnęła się Mia.
- Dobra wchodźcie do środka. – przepuścił nas w wejściu. – Jak się z tobą nie widziałam, to mi się trochę hajsu zarobiło, no i mamy to. – powiedział mając na myśli dom.
- Mój jest większy. – stwierdziła Mia a ja dałam jej kuksańca w bok.
- Trochę skromniej. – zaśmiałam się.
- A tak w ogóle to jak zdrowie po ostatnim naszym spotkaniu? – zapytał Jon a ja miałam ochotę go zabić. Musiałeś wywlec ten temat przy Mii? Serio? Zabiję go.
- Jest już w porządku, Liam mi pomógł. – mruknęłam.
- A mówisz teraz o… - nie drąż tematu bo nie ręczę za siebie.
- O czym mówicie? – Megan popatrzyła na mnie z zaciekawieniem.
- O niczym ważnym. – powiedziałam z naciskiem a brwi Jonathana powędrowały w górę.
- To jej nie powiedziałaś?
- Miałam nadzieję jej nie powiedzieć. – powiedziałam bezgłośne sorry.
- Dobra, zaprowadzę was do pokoju a potem widzimy się na basenie.      

~*~
Kiedy drzwi za Jonathanem się zamknęły poczułam no sobie wzrok Mii.
- Nie powiem ci. – powiedziałam.
- Musisz, bo inaczej zostawię cię tu samą, a potem będziesz się tłumaczyć Niallowi.
- Błagam, nie.- jęknęłam.
- No to słucham.
- Zaraz po śmierci rodziców, przed pogrzebem, dostałam załamania nerwowego i zaczęłam się ciąć, miałam napady histerii i w tedy przestałam sypiać po nocach. – wypaliłam. – Rodzice Liama zaprowadzili mnie do psychologa. No ale skończyło się na tym ze to doktorka dostała załamania nerwowego przy mnie i dała sobie spokój, a ja sama walczyłam z tym żeby się nie ciąć, udało mi się, teraz mam tylko blizny których się wstydzę, ale jest spokój.
- A ta wysypka? – wskazała na zaczerwienienie wydostające się spod bransoletki Nialla.
O Fuck!



Jak będzie dużo komentów (w tym wypadku 3/4) jeszcze dzisiaj to dodam bonusa który jest zajebisty!

5 komentarzy: