niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 44

Usiadłam na skraju łóżka. Otworzyłam szafkę nocną i sięgnęłam po pudełko z tabletkami nasennymi. Potrząsnęłam nią lekko z nadzieją że usłyszę grzechoczące tabletki ale, niestety przeliczyłam się. Rzuciłam pudełkiem o ścianę po czym skierowałam swoje kroki do za syfionej kuchni. Nastawiłam wodę, a gdy ciecz się gotowała zaczęłam zbierać chrupki z ziemi. Skończyłam w tedy kiedy woda się zagotowała. Wszystko wyrzuciłam a następnie zrobiłam sobie mocną kawę.
            Kiedy mój napój stygł ja nosiłam naczynia z salony do zmywarki. Po woli ale widocznie odgrozuwywałam salon i kuchnie po imprezie Nialla. Około drugiej w nocy skończyłam z kuchnią i wtedy wypiłam kawę. Kofeina dała mi popalić i nie byłam w stanie zamknąć oczu. Około czwartej nad ranem dom powrócił do wczorajszego stanu. Usiadłam w kuchni i zrobiłam sobie kolejną kawę. Było za wcześnie żeby zadzwonić do Li więc po prostu położyłam głowę na blacie stołu i wsłuchałam się w buczącą lampę.
            Nie wiem ile byłam w tej pozie ale chyba po kilku godzinach usłyszałam kroki blondyna. Chłopak wszedł do pomieszczenia. Podniosłam głowę a chłopak popatrzył na mnie jak na kosmitę.
- Wyglądasz okropnie.
- Każda dziewczyna zawsze pragnęła to usłyszeć. – powiedziałam.
- Co ci się stało?
- Nie spałam całą, noc. Tabletki nasenne się skończyły. – powiedziałam. – Gdzie zgubiłeś kaca?
- Widać mocno nie zabalowałem. – powiedział pijąc wodę ze szklanki.
- Naprawdę, jakbyś nie zabalował tak ostro to pewnie nie prawiłbyś mi komplementów i nie pocałowałbyś mnie. – powiedziałam o chłopak się zakrztusił wodą.
- Słucham? Pocałowałem cię?!
- No, wiesz takiego okropnego wspomnienia nie wymażę z pamięci. – zaczęłam się przekomarzać.
- Twierdzisz że źle całuję? – wydał się zaskoczony.
- Tak. Wiesz, jakoś nie specjalnie byłam w nastroju żeby się z kimkolwiek lizać. – powiedziałam kręcąc palcem po obwódce szklanki.
- Słuchaj, każda dziewczyna zabiła by za to żebym ją pocałował.
- Cóż za skromność panie Horan, jak widać dostąpiłam tego zaszczytu i nie jestem z niego zadowolona. – mruknęłam wstając od wysepki w celu zaniesienia szklanki do zlewu.
- I nie zmienisz zadania?
- E-e. – pokręciłam przecząco głowę.
            Miałam minąć chłopaka kiedy chwycił mnie w pasie i odwrócił do siebie po czym wpił się w moje wargi. Przez moje ciało przeszedł dreszcz, chłopak pieścił moje podniebienie, nie zamierzałam oddać pocałunku, bo wiem że chciał mi tylko udowodnić że dobrze całuje, ale na trzeźwo robi to tysiąc razy lepiej niż jak jest pijany. Myślałam ze się rozpłynę. W końcu się ode mnie oddalił a ja oparłam się o blat kuchenny. Wbiłam wzrok w ścianę.
- Dobra. – powiedziałam zrezygnowana. – Całujesz świetnie.
- Widzisz. – na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech. – Przebierz się jedziemy do Liama.
- Ale on na pewno śpi.
- No popatrzy, on kima całą noc a ty siedzisz w kuchni ładując w siebie kofeinę. Gówno mnie to obchodzi że śpi, nawet takie osoby jak ty powinny spać.
- Ty się o mnie martwisz?
- Jak widać. – wzruszył ramionami. – Biegnij się przebrać, wiecznie czekać nie będę.
- Dobra.

***
            Już po raz setny dzwoniłam do Liama, bo nie chciałam żeby był zaskoczony moją wizytą. No cóż nie odbiera to za pewne zaraz będzie nie zadowolony. Wysiadłam z samochodu i razem z Niallem skierowałam się do domu mojego przyjaciela. Jak to miał w zwyczaju drzwi frontowe były otwarte. Stanęliśmy w holu. Po chwili doszły nas pojękiwania z góry, zakryłam twarz dłonią, aby Niall nie widział mojego zażenowania a Irlandczyk wybuchł śmiechem.
- Wiedziałam, ze jak nie odbiera to robi coś, hmm…intymnego. – powiedziałam.
- Ja myślałem że wali konia ale jak widać znalazł sobie partnerkę. – zaśmiał się Irlandczyk. – Głośniej Danielle, głośniej!!!  
            Popatrzyłam na niego wielkimi oczami, jak on mógł zrobić cos tak głupiego. Jęki ucichły. Myślałam że zaraz zapadnę się pod ziemię.
- Czy ciebie matka wychowała? – zapytałam.
            Chłopak się uśmiechnął, już miał coś powiedzieć al. Mu przerwałam.
- Dobra nic nie mów, w takim wykorzystaj to że nie znasz zasad kultury i zawołaj Liama. – wskazałam na schody.
- Liam! Złaź tu idioto.
            Na schodach pojawił się mój przyjaciel w dresach.
- Horan, nie uczyli cię w domu kultury?
- Pytałam o to samo pięć sekund temu.
- Leki nasenne dla tej pani. – Niall wskazał na mnie.
            Liam przewrócił oczami i poszedł do kuchni i po chwili rzucił w moją stronę kartonową paczką.
- Jak się skończą daj znać. – wyszczerzył zęby. – a teraz pozwólcie idę coś dokończyć. Zamknę za wami drzwi.

            Wypchał nas za próg domu i zaklucz drzwi. 


Przypominam o pytaniach do bohaterów, jak wam się podoba nowy wygląd? Moim zdaniem tamten był kiczowaty a przede wszystkim nie oryginalny. ściągnęłam go z jakiejś strony a ten zrobiłam sama (ech dużo pracy XD)

9 komentarzy:

  1. uuuuu *u* jaki Niall. o jezu *u* jaka podjarka 69 XD HAHAHHAH *u* Wyglad fajny *-* :D
    Weny =D
    Vicki ☻

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahahahahaha glosnie Danielle glosniej! hahahahahahahahahahahah lezee i nie wstaje!! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahahah ja jebie XD zajebiste <3 czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahahahahh sikam ze śmiechu <3 >.< Nie mogę! Chyba ten rozdział najbardziej mi się podobał a najbardziej ta końcówka <3 >.< Boże pisz częściej takie rozdziały !! Pisz next <3 >.< Hahahahahahah :D

    OdpowiedzUsuń
  5. hihihi dobre :D Czekam na next <3 @mofos_ola

    OdpowiedzUsuń
  6. albo inaczej, kurwa ale to jest genialne, boże na samym końcu śmiałam się jak głupia, ale w sumie mogłam sie spodziewać
    hahah Liam, nie szalej tak <3
    boże Niall, ja też chcę żebyś mnie tak całował, nawet po pijanemu !!!
    AA.
    Pisz szybko nexta, no błagam cię śnieżka

    OdpowiedzUsuń