piątek, 20 grudnia 2013

Rozdział 52

Już wolałabym siedzieć u Nialla w gabinecie niż tłumaczyć tym kretynom cały wykład na temat przepisów BHP. Kto nie zna podstaw bezpieczeństwa? Upierałam się o biurko kiedy Pani Asystentka Nialla Horana Amanda omawiała zasady bezpieczeństwa w Sali produkcyjnej, co moim zdaniem było bez sensu bo hale produkcyjne znajdują się w zupełnie innym mieście. Przewróciłam oczami po czym zabrałam się a tłumaczenie całego wykładu.
            Amando podziękowała po czym wszyscy zaczęli wychodzić z salki. Zostałam sama z Amandą. Sztucznie się uśmiechnęła.
- Przepraszam za tą  nie ufność na samym początku. – wyczułam ze kłamie.
- Nie musisz się wysilać i tak cię nie lubię. – wysyczałam.
- Jakim cudem jesteś z moim szefem. – warknęła. – Wiesz ile się staram że go chociaż na kawę zaprosić, wiesz ile racy wkładam w to żeby dobrze wypaść przy innych kobietach w obecności przy nim, wiesz ile siedzę nad dokumentami aby każda moja praca była perfekcyjna, a on umawia się z tobą…
- Jesteś zazdrosna, i tknij Nialla jednym palcem a pokaże ci do czego jestem zdolna.
- Za zrobienie komuś krzywdy jest kara.
- Ale ja wyrządzę ci dość dużą krzywdę psychiczną a nie fizyczną bez dotykania twojego ciała więc nie będzie śladu. – powiedziałam po czym wyszłam z pomieszczenia i skierowałam się do windy.

***
- Za jakiej racji pracują tu same blondynki?! – zapytałam Nialla wchodząc do gabinetu.
- To wymysł Harrego. – powiedział. – Nie lubisz Amandy co?
- Ona się w tobie duży. – powiedziałam.
- Wiem  to, ale jej nie lubię. – powiedział nie podnosząc głowy z nad dokumentów które właśnie wypełniał. – Za chwile idziemy na lunch więc będziemy odgrywać szczęśliwą parkę.
- Jak ze się cieszę. – przewróciłam oczami. – Wytłumaczysz mi jeszcze raz dlaczego mam to robić?
- Bo pojawiłaś się kilka razy pojawiłaś się ze mną w miejscach publicznych, niektórzy mogli cię wziąć za moją dziewczynę, siostrę albo kuzynkę. A generalnie chodzi o imprezę żeby nikt się do ciebie nie dowalił, większość osób, które mnie nie znają, się mnie boi. – powiedział i wstał od biurka.
            Wziął mnie pod rękę i wyszliśmy z gabinetu. Mijając Amandę aż się spięłam, nie lubiłam jej. Niall potarł kciukiem moją dłoń. Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam go w policzek, leż jestem wredna. Amanda zacisnęła zęby i wróciła do swojej pracy.
- Zwolnił bym ją ale jest za dobra jeżeli chodzi o wykonywanie pracy. – stwierdził Niall kiedy drzwi windy się zamknęły.
- Nie idziemy na lunch prawda?
- Jedziemy do domu.
- Macie akcję?
- Tak.
- Wyraża więcej niż milion słów. – mruknęłam.

            Na parkingu przechodziła jedna z pracownic firmy więc Niall grzecznie otworzył mi drzwi a ja powiedziałam ciche „dziękuję kochanie”. Całą resztę dnia spędziłam sama na kanapie w domu Hurra.

Ja wiem bardzo krótki ale następny postaram się zrobić dłuższy. wybaczcie

11 komentarzy:

  1. XD Nie moge z Amandy taka BK jezu XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak oni umią pięknie grać oooo xd czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosze niech nastepny bedzie dluzszy!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG! Jestem tlenionom blondynkom z źle przyczepionymi sztucznymi rzęsami, a ty ukradłaś mi faceta, który uważa.mnie za dziwke. OMG! Czekam na akcję, wybuchy, strzelaniny, na WOJNĘ. Rozdział świetny. * Patuu

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, te blondynki ciężko w życiu mają. Wszyscy się z nich śmieją. :c

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry rozdział
    Fakt krótki i za dużo się w nim nie dzieje, ale czasem coś takiego jest potrzebne :)
    Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej :* Jesteś nominowana na moim blogu... Więcej info tu ----> http://najlepsze-imaginy-o-one-direction.blogspot.com/
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. ZWIASTUNOWNICA
    Chcesz żeby Twój blog miał wyłasny, niepowtarzalny zwiastun?
    Zwiastunownica to miejsce dla Ciebie!

    Zapraszamy!
    http://zwiastunownicaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń