sobota, 21 grudnia 2013

Rozdział 53

Leżałam na kanapie gapiąc się w sufit, biały sufit, w którym nie było nic nadzwyczajnego. W tej pozycji trwałam tak od dwudziestu minut. Co za koszmar, nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Wstałam gwałtownie i chwyciłam się oparcia kanapy. Zmroczyło mnie na chwilę co było reakcją gwałtownego ruchu. Zamrugałam oczami i po chwili odzyskałam widoczność. Usłyszałam gwałtowne trzaśnięcie drzwiami i do salonu wpadł Niall. Jak go zobaczyłam moje oczy rozszerzyły się do niesamowitych rozmiarów.  Miał rozbitą wargę i łuk brwiowy, potarganą koszulkę i brudne spodnie.
- Niall co się…
- Zbieraj się szybko. – warknął.
            Chwyciłam telefon i owieczkę po czym wyszłam z salonu i założyłam buty.
- Gdzie jedziemy?
- Gdzieś, gdzie ci debile nie odważą się zaatakować. – mruknął po nosem, po czym chwycił  mnie mocno za nadgarstek i zaprowadził do samochodu. Do domu Liama, no bo kto odważy się zaatakować dom szefa policji. Usiadłam, szczerze powiedziawszy nie podobała mi się ta sytuacja,
- Co się stało?
- Wleźliśmy na teren innego gangu, to się stało. Oczywiście, ktoś tego nie sprawdził więc mamy teraz niemałe kłopoty. – warknął.
- Harry?
-Ten debil jak zwykle myśli o wszystkim tylko nie o tym co trzeba. – burknął. Niall, był naprawdę wściekły. Przytuliłam się do owieczki i siedziałam cicho, wolałam mu teraz nie wchodzić w drogę. Westchnęłam. Trochę bolała mnie ręka po tym jak mnie ciągnął do samochodu. Pomasowałam nadgarstki i podwinęłam głowę pod kolana.
- Przepraszam. – mruknął patrząc na lekko siony nadgarstek.
- Nic się nie stało, nie chciałeś. – słabo się uśmiechnęłam.
            Niall nie oszczędzał sobie paliwa i gnaliśmy obwodnicą z dość dużą prędkością. A oknami widziałam rozmazane budynki i światła. Spojrzałam pod nogi. Zabiją mnie. Liam i Niall mnie ukatrupią. Leki na astmę to Pikuś…ale tabletki nasenne, dostanę ochrzan. Pewnie Niall nie pozwoli mi tam wrócić więc trzeba będzie załatwić nowe. Westchnęłam po raz kolejny.
            Zatrzymaliśmy się przed wielkim domem. No tak Liam ma dwa domy i policja doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Niall zatrzymał samochód, po czym obiegł samochód na około i otworzył mi drzwi. Weszliśmy bez pukania.
            Perrie, Eleonor i Danniele siedział z niezadowolonymi minami na kanapie a reszta chłopców wyglądała równie świetnie jak Horan. Posłałam gromiące spojrzenie Liamowi. Jednak chłopak je zignorował i wszyscy chłopcy skierowali się do wyjścia. Ja nienawidzę lekkomyślności.
- Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty stać w tej chwili! – warknęłam. Nigdy nie próbowałam zamydlić oczu kilku osobom więc może to być nieco trudne ale mam zamiar spróbować.
- Czego. – warknął Zayn.
- Gówna psiego. – odpyskowałam natychmiast. – Macie dać się opatrzeć w trubie natychmiastowym.
- Bo co. – tym razem dołączył się Louis.
- Widziałeś kiedyś wściekłą kobietę? – popatrzyłam na Eleonor która miała na twarzy triumfalny uśmieszek. – Po minie Eleonor sądzę że tak. Więc jak zaraz nie wykonacie mojego polecenia to będziecie mieć cztery wściekłe laski na głowie. 
- Ale nas jest pięciu.
- A mnie jak dwie, zahipnotyzuje się Harrego i po kłopocie. – powiedziałam z dumą w głosie.
            Poddali się. Harry był nietknięty więc jego nie trzeba było niańczyć. Chwyciłam Nialla za rękę i zaprowadziłam go do łazienki. Usiadł na kiblu a ja znalazłam apteczkę w szafce pod umywalką.
- Serio musisz tak dyrygować? – nie był zadowolony.
- Tak, zachowujecie się jak dzieci. Ale generalni zrobiłam to ze względu na dziewczyny. Umarły chyba na miliony sposobów. – uśmiechnęłam się. – Podnieś bluzkę.
- Nic mi nie jest.
- Niall…
- No już. – ściągnął T-shirt pokazują swoją idealnie wyrzeźbioną klatę. Kilka siniaków koło żeber i zdarta skóra. Westchnęłam ciężko. Chwyciłam apteczkę i wyciągnęłam gaziki, wodę utlenioną i bandaże. Namoczyłam wacik i przejechałam po ranie na brzuchu. Chłopak wstrzymał oddech. Uśmiechnęłam się. Niall Horan, wielki bad boy syczy pod wpływem wody utlenionej. Co za ironia. Przyłożyłam gazik z żelem na jego ranę i przylepiłam je jakimś plastrem.

*Perspektywa Nialla*
Jej zimne ręce wcierały w moją skórę żel na sińce. Zimne ręce dobra w łóżku. Boże Horan o czym ty myślisz, przecież masz ją jednie niańczyć, nic więcej. Miała naprawdę chłodne dłonie które uśmierzały ból. Powoli  odsunęła ręce od siniaków i podniosła się na równe nogi. – Głowa do światła. – poprosiła.
            Skierowałem głowę do lampy i dziewczyna się nade mną nachyliła. Widać było że jej niewygodnie.
- Usiądź na moich kolanach, będzie ci lepiej. – zaproponowałem a Lucy najpierw zrobiła duże oczy a następnie się zarumieniła i spuściła głowę. – Nie gryzę. – zaśmiałem się a policzki zrobiły się jeszcze bardziej czerwone.
            W końcu się złamała i usiadła na moich kolanach. Zaczęła obmywać moją twarz z krwi. Z wargi i nosa zmyła czerwoną ciecz. Kiedy opatrywała mi łuk brwiowy, mój wzrok powędrował na jej nadgarstek. Miała siniaka. Ciągnąc ją do samochodu musiałam naprawdę mocno trzymać jej rękę. Westchnąłem ciężko, a Lucy się cofnęła myśląc że boli mnie obmywanie rany.
- Nic się nie dzieje. – powiedziałem szybka a dziewczyna dalej kontynuowała nieskończoną czynność. Dalej patrzyłem na jej nadgarstek na którym zobaczyłem ledwo widoczne cienkie linie. Ona się cięła? Kiedy? Dlaczego.
- Skąd masz te blizny.
- Wydaje mi się że wiesz. – przewróciła oczami.
- Ale dlaczego.
- Nie było tematu. – ucięła krótko dając znać że nie ma zamiaru o tym rozmawiać. – Skończyłam. – oznajmiła i od razu zeszła mi z kolan. Zamieniłem się z nią miejscami. Ona siedziała na kiblu a ja stałem nad nią. Chwyciłem żel, waciki i bandaż. Chwyciłem jej drobny nadgarstek w dłoń i zacząłem wcierać jej maść przeciw bólową.
- Przepraszam, byłem troszeczkę wkurwiony. – wyjaśniłem przyciskając wacik do jej skóry.
- Jezu Niall, naprawdę nic mi nie jest, w porównaniu do ciebie, to nic. – jęknęła kiedy owijałem jej nadgarstek bandażem. – Będę wyglądała jak mumia.
- Tylko na ręce. – zaśmiałem się wkładając wszystkie rzeczy do apteczki.
            Odłożyłem ją na półkę i wyszliśmy z łazienki.

*Perspektywa Lucy*
            Myślałam że zapadnę się pod ziemię kiedy zaproponował mi abym usiadła na jego kolanach. Dziwne też było że opatrzył mi nadgarstek. To było naprawdę miłe z jego strony. Był bardzo delikatny, jakby obchodził się z porcelaną.
            Wydostaliśmy się z pomieszczenia i powędrowaliśmy do salonu. Liam powiedział że całą reszta jest już w pokojach. Co za szczęście…nie ma na tyle pokoi żebym spała sama wiec mieszkam teraz z Niallem w jednym pokoju, zajebiście, hura, jej. Weszliśmy do pokoju. Kiedy weszłam do pokoju doszłam do wniosku ze Niall już kiedyś tutaj mieszkał bo było tu dużo jego rzeczy. Podeszłam do szafy i otworzyłam drzwiczki. Wyjęłam jego bokserki razem z białym podkoszulkiem i poszłam się przebrać. Wróciłam do pokoju. Niall już leżał w łóżku. Usiadłam po drugiej stronie łóżka i sama weszłam pod kołdrę.
- A co z lekami?
- Emmmm…zapomniałam. – powiedziałam szeptem a chłopak gwałtownie się podniósł.
- Lucy! I co masz zamiar z tym zrobić?
- Puki co spróbuję zasnąć sama a jak się nie uda no to będę myśleć. – powiedziałam i zatopiłam głowę w poduszkę.
- Jesteś głupia.
- Nie mów tak. – poprosiłam.
- Przepraszam, za to że nie zabrałaś leków i nie będziesz spać. – mruknął.
- Już? Wyładowałeś się czy dalej chcesz mi nawrzucać co? – nie byłam w humorze.
- Tak… od razu lepiej. Jutro jedziesz z Liamem do roboty.
- Nareszcie! – naprawdę się ucieszyłam.
- Co to było?
- Nie żeby u ciebie w firmie było nudno, co nie.
- Haha, ubaw po pachy.
- Musiałam się zrewanżować. – wypaliłam i ułożyłam się do spania.


9 komentarzy:

  1. " Zimne ręce dobra w łóżku." To mnie rozwaliło xd nie ni rozdzial wspaniały , nie mogę doczekać się następnego ! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak samo jak pani w góry śmiałam się z 10 minut z tych zimnych rąk.
    Wróżbita ja przewiduje nocne rozmowy. Czekam. :)

    xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeraził mnie Faky, ze ja zawsze mam zimne ręce o.o
    Rozdział świetny, kocham go. Mam nadzieje, ze jutro pojawi się kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział tak samo jak i cały blog <3 Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny czekam na następny:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny i jaki długi :D dawaj szybko next

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski rozdział ! ♥ Nie mogę doczekać się co będzie dalej :3

    OdpowiedzUsuń
  8. hahah te zimne ręce mnie rozwaliły xD rozdział boski :*

    OdpowiedzUsuń
  9. HAHHAHA, Ja juz myslalam ze ja zgwauci XD JEZU XD

    OdpowiedzUsuń