środa, 1 stycznia 2014

Rozdział 63

*Perspektywa Lucy*
Złamałam gałęzie i dorzuciłam do ogniska przypomniały mi się drobne zasady survivalowe. Razem z tatą chodziłam do lasu na kilka dni bez przygotowania. Ale był ubaw. Zawsze jedliśmy pieczarki z ogniska. Uśmiechnęłam się na wspomnienie dalszych czasów.
            Zrobiłam sobie pochodnię i zgasiłam ognisko. Nie zmrużę oka więc postanowiłam iść dalej.  Nie było późno, co najwyżej siódma wieczór. Plątałam się w lesie od rana. Wszystko mnie bolało, a zwłaszcza pokaleczone nogi które zasłoniłam chustką znalezioną w plecaku Daisy. Chyba dużo podróżowała bo to był istny skarbiec. Dwie przenośne ładowarki do Iphone’a, latarka, naboje do pistoletu, dokumenty, dwa jabłka i gumy do żucia. No i mój telefon. Podładowała komórkę i próbowałam się kontaktować ale nie miałam zasięgu co za pech.
            Czułam się jak w średniowieczu, i tak jakby ta odważna dwunastolatka właśnie ze mnie wyłaziła abym się obroniła i wróciła do Londynu do Liama, Mii i …Nialla. Przypomniały mi się podstawy samo obrony jak lałam się z tatą, z chłopcami w szkole. Boże, w tej chwili nie mogę sobie wyobrazić siebie, która przywali chłopakowi. A jako dwunastolatka powalałam chłopców na łopatki. Chciało mi się śmiać. O tej porze roku robiło się ciemno dość wcześnie. Oświetlałam sobie pochodnią drogę która była w miarę widoczna. Poruszałam się jakimś szlakiem. Miałam nadzieje na wyjście na ulicę i niespotkanie ludzi Mark’a.
            Nagle sobie przypomniałam że mogę zgasić pochodnię. Ugasiłam płomień i wyciągnęłam latarkę z plecaka Daisy. Zapaliłam ją i kontynuowałam wędrówkę. Nagle usłyszałam trzask. Odwróciłam się gwałtownie w wyniku czego upadłam. Szybko się pozbierałam. Zaczęłam oświetlać stron z której dobiegał trzask. Znów łamanie drzewa. Moja ręka dotknęła pochwy w której był pistolet. Zgasiłam latarkę i wrzuciłam ją do plecaka. Jak będę iść po ciemku nikt chyba mnie nie będzie widział z dalekiej odległości. Wiedziałam że ktoś bardzo cicho przemieszcza się za mną. Nie dało się nie czuć jego obecności. Chciał być tak niewidoczny że aż stawało się to zbyt oczywiste. Moja ręką powędrowała do gnata na udzie. Pasek od pochwy wbijał mi się w nogę przez co bolała mnie noga. Kiedy napastnik stanął prawie za mną przywaliłam mu łokciem w brzuch. Wyjęłam pistolet i odwróciłam się.
- Nacisnę spust, i nie będzie tak wesoło.
- Kurwa kto cię tego nauczył. – boże! Pistolet wypadł mi z ręki gdy usłyszałam ten głos. Niall, to był Niall, nieznośny blondyn który dwa razy uratował mnie od gwałtu, który mnie spoliczkował, który mnie całował, spał ze mną i ten który opowiedział mi historię życia w zamian za swoją, ten w którym się zakochała. – Niall?
- Lucy? – wyprostował się i mnie przytulił a następnie pocałował w głowę. – Boże.
            Za mono, dociskasz mnie do swojego ciała! Krzyczałam w głowie. Bolą mnie nogi! Ale nie przestawaj. Skrzywiłam się.
- Nic ci nie jest? – nie widzi moich nóg, na szczęście.
- Nie. – skłamałam. – Ale trochę się boję. Zgubiłam się.
- Ja znam drogę. Jak się czujesz. – trzymał mnie w ramionach. – Wiesz jak się martwiłem.
- Nie zostawiaj mnie nigdy samej. – poprosiłam.
- Nie mam zamiaru. – wysłał sms i zaczął ciągnąć mnie przez las.
- Zwolnij, jestem zmęczona. – poprosiłam.
- Lucy, ile nie spałaś? – zapytał.
- Kilka dni. – odparłam. – To nic, bywało gorzej. – powiedziałam.
- Lucy, musisz iść, spać.

            Mieliśmy splecione palce. Cieszę się ze to Niall mnie znalazł, nie Mia, nie Liam. Tylko Niall. Właśnie on.

14 komentarzy:

  1. Kocham, kocham, kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ale szybko lecisz z tymi rozdziałami, nie nadążam komentować. ale to miło. nie trzymałaś nas w niepewności, a ja jeszcze przeczytałam wszystko na raz, wiec nie musiałam się stresować. :D cudowny rozdział. i ja się cieszę, że to Niall ją znalazł. :))
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Żądam kolejnego rozdziału. Ten jest jak zwykle świetny. *Patuu

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! To jest boskie. To że dziś były dwa rozdziały to szok, dla mnie. Na innych blogach, rzadko tak jest. Jak byś była nominowana do bloga miesiąca grudzień na spis1d.blogspot.pl to na ciebie bym głosowała, bez wahania. Twój styl pisania jest niesamowity, nie da się tego opisać i w ogóle czekam na 63, z niecierpliwością.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytała ten rozdział przy Happily lol wiedziałam ze on ją znajdzie :D Cudowny jak zawsze Dużo weny życzę na przyszłość :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O jej skacze z radości! Jak to dobrze że to on ją znalazł i wszystko już jest okey... no może po za jej bezsennością i ranami na nogach...
    Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. OJEJU JAKIE TO SLODKIE, BOZE LUCY SIE ZAKOCHALA ♥♥♥ ON JA ZNALAZL, SPLOTL PALCE. CIEKAWE CO ZROBI JAK ZOBACZY RANY NA NOGACH? OJEJU

    OdpowiedzUsuń
  8. jejciu, jak słodko, już myślałam że Niall ją pocałuje :**
    boziu, jak się jaram :D
    czekam na nn :)
    ~Dorka

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham kocham kocham kocham i jeszcze raz kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ona jest niemożliwa ta lu.
    Czekam na kolejny rozdział!
    Aaaaa <3

    OdpowiedzUsuń
  11. genialne. jestem wielka fanka tego opowiadania. czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny rozdział!!!!!!!!!!! Nie moge się juz doczekać następnego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szukasz spisu?
    chcesz się wybić?
    może poczytać inne blogi?
    Zapraszam do Spis opowiadań o 1D

    OdpowiedzUsuń